my own privet Idahoo

my own privet Idahoo

niedziela, 2 stycznia 2011

Happy-end!

Zakończył się rok 2010.
Miejsce na podsumowania raczej nie będzie; "stary" się kończy "nowy" zaczyna i nie ma co płakać, bić na alarm, czy stawiać barykady...
Czas realizować noworoczne postanowienia i znów wystawić twarz na mroźny styczniowy wiatr! Czas otrząsnąć się i stanowczo wkroczyć w ten możliwe, że lepszy 2011rok!

Często zastanawiały mnie możliwe przesądy związane z całą tą sylwestrową otoczką.
Czy jeśli przespałem cały nowy rok to znaczy, że przez kolejne 365 dni będę spał siedemnaście godzin na dobę?
Lub zwyczajnie żyć będę w swoim wyimaginowanym świecie wprost z moich katastroficznych snów.
A może po prostu przejdę w czas stagnacji i wyciszenia?

Ponoć 21 stycznia 2011, przypada najgorszy dzień w roku. Pewien uczony wyznaczył, że ostatni poniedziałek pełnego styczniowego tygodnia to właśnie tzw. Blue Monday.
Arnall wyznaczał datę najgorszego dnia roku za pomocą wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (czas, który upłynął od Bożego Narodzenia powoduje, że kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi).Chyba wystarczy więc przeczekać te 3 tygodnie, plus "smutny poniedziałek" i powoli wyciągać z szafy wiosenny trencz!

Z racji wymyślenia nowego siebie na nowy rok, rezygnuje oficjalnie z jednej nowinki technicznej naszych czasów.(Co rok będzie to inna nowinka-w tym roku odsyłam na dno kredensu, wszystkie możliwe przenośne odtwarzacze mp3, radia czy inne mobilne nośniki muzyczne.)
Jako męczennik swojej epoki, zmieniam się, aby na nowo propagować takie rzeczy jak wysyłanie listów, dzwonienie z budki telefonicznej, czy czytanie książek zamiast oglądania TV. Mam tylko nadzieje, że przetrwam ze swoimi postanowieniami dłużej niż do 21-go stycznia, wtedy już będzie z górki, a nie pod nią.

Teraz parę fajnych zdjęć połączonych z życzeniami, no i ogólnie lubię WAS!
A zdjęcia i Dla Pań i Dla Panów i Dla Wszystkich...ładnie, modnie i na temat.



4 komentarze:

  1. no jakbyś słyszał dzisiaj mój i Arka dialog:

    - dobra, byle do końca stycznia przepękać
    - no, a potem to już w sumie wiosna
    - :
    ...w kwestii listów - od jutra wysyłam Tobie liściki, oczywiście oczekuję zwrotnych....i mam na rogu budkę telefoniczną:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście że słać będę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, nie liczyć na to. Ja przespałam poprzedniego sylwka i jeszcze nigdy wcześniej jak w 2010 roku nie musiałam wstawać tak wcześnie tak często :-)))))


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dobrze, że 21 stycznia w tym roku przypada w piątek. ohh jak dobrze... ;)

    OdpowiedzUsuń